Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dorosłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dorosłość. Pokaż wszystkie posty

17 kwietnia 2017

Rozpisuję się. Teoria pereł i kartofliska


Życie to takie trochę kartoflisko.

Z czym nam się kojarzą ziemniaki? Mi z czymś do znudzenia codziennym. Całe dzieciństwo i młodość – ciągle jedzenie ziemniaków. W  zupie, gotowane, z mięsem, w zapiekankach, placki, nawet w pierogach. Niby zdrowe, niby dobre jedzenie, bo zapycha i jest tanie, od kiedy je sprowadzono do Polski cieszy się wielką popularnością i niejedną biedną rodzinę od głodu uratowały. Niby nuda, ale nie bez powodu moja babcia co roku zapewnia nimi piwniczkę "bo wojna może nadejść w zimie i co będziemy jeść". Z kartofliskiem jest trochę robota, bo jednak sadzić trzeba i wykopywać, i się człowiek naschyla, i obierać to potem...

22 lutego 2017

Krótko o dorosłości i nieomylności


Kojarzycie ten moment, kiedy wlewacie roztwór budyniowy do gotującego się mleka i zdajecie sobie nagle sprawę, że zapomnieliście ten roztwór posłodzić? Albo kiedy wrzucacie na patelnię pieczarki i jajko naraz, dzięki czemu po kilku minutach macie spalone na wiór jajko i surowe pieczarki? Albo kiedy przyszły szef pyta o numer urzędu skarbowego,