Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studenci.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą studenci.... Pokaż wszystkie posty

17 czerwca 2017

Czy warto studiować filologię polską?




Mam nadzieję, że załapałam się z tym postem na czas, gdy maturzyści jeszcze wybierają kierunki przyszłych studiów. Jeżeli nie – niech przyszłe pokolenia sobie poczytają, co też zauważyłam po roku studiowania polonistyki. Tak, już cały rok, właśnie męczę sesję i 150 sentencji po łacinie, jak i 20 słowników z miejscami i datami wydania, jeeej.

Ale poza słownikami, co może nam dać filologia, co odebrać, co w nas zniszczyć i kiedy lepiej w ogóle się na nią nie wybierać?
 

26 maja 2017

Mieszkam na kosmodromie, czyli anegdotki z życia studenckiego



jak widać ukradzione z wiki



Hmmy, mówiłam wam już, że mam pralkę z marzeniami?
Lodówkę zresztą też... Mają stanowczo fajniejszy plan na życie niż ja...
Moja pralka i lodówka wymarzyły sobie międzygwiezdne przygody i regularnie próbują zostać rakietami i wzbić się ponad sufit mieszkania aż do gwiazd.

8 marca 2017

Studia polonistyczne na UAM - opinie i wrażenia



Dzisiaj będzie strasznie konkretnie, przynajmniej jak na mnie.
Mamy tu jakiś maturzystów? Albo przyszłych maturzystów, którzy są na tyle rozsądni, żeby już myśleć o studiach? Jeżeli mamy, to jest to tekst dla Was, bo zapewne już zapisujecie sobie w kalendarzu kolejne Targi Edukacyjne i Dni Otwarte różnych uniwerków i wydziałów, na które chcecie iść. I zapewne macie niezły mętlik w głowie.

22 lutego 2017

Krótko o dorosłości i nieomylności


Kojarzycie ten moment, kiedy wlewacie roztwór budyniowy do gotującego się mleka i zdajecie sobie nagle sprawę, że zapomnieliście ten roztwór posłodzić? Albo kiedy wrzucacie na patelnię pieczarki i jajko naraz, dzięki czemu po kilku minutach macie spalone na wiór jajko i surowe pieczarki? Albo kiedy przyszły szef pyta o numer urzędu skarbowego,

6 lutego 2017

Ten pokój to twoje dziecięce marzenia


Kilka dni temu usiadłam na łóżku w moim studenckim kąciku (jako że własnego pokoju nawet nie posiadam) i popatrzyłam sobie tak nagle znad zeszytu do nauki o literaturze na ten pokój, w którym mieszkam, na kolebiący się stół zasypany notatkami, laptopem, kablami i kredkami, na karton w roli śmietnika, na notatki i książki mojej współlokatorki, S., leżące w równym kręgu dookoła jej łóżka (czasami myślę, że ona specjalnie to tak układa, tworząc Magiczne Koło Wiedzy), na szafkę obklejoną zdjęciami moich przyjaciół, glanów, psów i Malczewskiego, na grafiki z planetami, astronautami, na plakaty zespołów i grafikę z Kremlem, na kalendarz ze Star Wars, na radio S., na książki, nasze gitary, puszki po soczkach, słuchawki, poduszki, mangi, brudne kubki i to wszystko, co udało nam się upchnąć w dość sporym pokoju, i pomyślałam sobie tak po prostu:

31 grudnia 2016

Jak ty to robisz, że minął kolejny rok?



Cześć potwory. Zaraz nam się roczek skończy! Podsumowanie robię już teraz, gdyż 1 i 2 stycznia będę bardzo padnięta i bardzo w pociągach… W zasadzie właśnie wróciłam z jednego wyjazdu i na imprezę Sylwestrową  jadę znowu, tym razem do Gdańska.
A jaki był ten rok? Szczerze mówiąc, nie ogarniam tego, to żyje własnym życiem...

16 października 2016

Ani nam witać się ani żegnać żyjemy na archipelagach...





...a ta woda te słowa cóż mogą cóż mogą książę

Herbert, Tren Fortynbrasa

9 października 2016

Parówki, biegacze, chandra i wariaci





Leżę sobie w łóżeczku w Poznaniu pod wielkim, zajmującym jedną i 1/3 ściany oknem (chrzanić gramatykę), w niedzielę o ósmej rano, i nie zamierzam wstawać, bo jestem głodna, a w domu nie ma nic do żarcia, więc wstawanie to tylko przyśpieszenie katastrofy, jaką jest pójście do sklepu.
Leżę sobie i marzę, jak jestem głodna mam bardziej schizowe myśli, więc to się nawet opłaca.
I nagle słyszę, jak jakiś debil drze ryja przez megafon, nie rozumiem, o co chodzi, ale moje senne majaki natychmiast odchodzą do wieczności.

16 lipca 2016

Studenci szukają mieszkania, czyli klitki i sprzątaczka.






Czołem potwory!

Tak jakoś się stało, że dostałam się do Poznania.

Na liście rankingowej jestem 28 na 255 przyjętych. Patrzę sobie na nazwiska i zastanawiam się, kogo naprawdę spotkam na wykładach, a kto zostanie tylko nazwiskiem w systemie.
Doszłam do smutnego wniosku że matura to dopiero pierwszy krąg piekła. Nerwy oczekiwania na wyniki matur, a potem rekrutacji to krąg drugi.

A szukanie dachu nad głową to krąg trzeci.